Z natury: mięsożerca o wyrafinowanych kubkach smakowych, co nie ruszy pierwszej lepszej saszety. W sekrecie: smakosz gustujący w soczystych źdźbłach kociej trawki i tajemniczy tester smaku Twoich paprotek. Bo koty tak już mają, że gdy najdzie je ochota, zieleninę z przyjemnością podgryzają. A dlaczego tak się dzieje? I czy każda trawa jest dla kota bezpieczna? Wskakujcie z nami do ogródka, przeKoty, i sprawdźmy ten temat!
Mięso na obiad, zielenina na trawienie
Kocie potrzeby żywieniowe opierają się w całości na produktach pochodzenia zwierzęcego. Ich układ pokarmowy pobiera wszystkie niezbędne składniki odżywcze z mięsa. Produkty roślinne? Tylko w śladowych ilościach – i to najczęściej jako resztki z ofiary. Futrzakom nie w głowie sałatki i dieta roślinna – byłyby szybką drogą do niedożywienia. Gdy jednak na horyzoncie pojawia się świeża, zielona, soczysta trawa, niektóre koty nie potrafią się jej oprzeć.
Dlaczego? Podgryzanie trawy (lub innych roślin) jest u kotów naturalnym odruchem pomagającym w trawieniu i pozbywaniu się zalegających w przewodzie pokarmowym kłaczków. Z tego względu warto zadbać, aby kot do takiej trawy zawsze miał dostęp – możesz wysiać ją w doniczce i traktować jak kolejną domową roślinkę. Jeśli Twój kot po trawie zwymiotuje – to jeszcze nie powód do paniki. W ten sposób po prostu się oczyszcza, choć oczywiście trawa może też wyjść drugą stroną, razem z resztkami posiłków. Jeśli jednak wymioty są częste, kot jest apatyczny, nie ma energii, albo próbuje zjeść każdą roślinę w zasięgu wzroku – koniecznie skonsultuj temat z lekarzem weterynarii. To może być oznaka grubszych problemów.
Podgryzanie trawy a walka z nudą
Dobrze czytasz, przeKocie – niektóre koty skubią trawę i domowe rośliny z czystej ciekawości lub dla zabicia nudy. Dlatego pamiętaj, aby każdą roślinę w domu prześwietlić pod kątem bezpieczeństwa dla kotów. Możesz skorzystać z listy ASPCA, materiałów w sieci (ale zawsze weryfikuj je w przynajmniej kilku źródłach), a jeśli chcesz zbudować prawdziwą domową oazę pełną zieleni, gorąco polecamy książkę „Kocia Dżungla” Małgorzaty Karczewskiej. W ten sposób będziesz mieć pewność, że niezależnie od tego, na którą roślinę zaczai się Twój kitku, nie grozi mu nic złego.
Czy każda trawa jest bezpieczna dla kota?
To, co potocznie nazywamy „trawą”, obejmuje w rzeczywistości całą masę rozmaitych roślin – większość z nich jest dla kotów bezpieczna. Jeśli nie stosujesz w ogrodzie żadnych środków chemicznych i oprysków, możesz śmiało wypuścić kota na trawnik. Ale uwaga – w trawie lubią czaić się chwasty i dziko rosnące kwiaty, a te mogą być już dla kota groźne. Jeśli widzisz coś podejrzanego w trawniku, łap za telefon, rób foty i pytaj wujka Google – nigdy nie zaszkodzi się upewnić.
Nie chcesz ryzykować lub nie masz dostępu do ogrodu? Łap za doniczkę i jęczmień, owies, pszenicę, żyto lub gotowe mieszanki „trawy dla kota”. Rosną szybko i są łatwe w pielęgnacji, więc Twój kot może niemal bez przerwy cieszyć się dostępem do świeżej zieleniny.
A co z innymi roślinami? Tu wracamy do punktu wyżej i listy roślin bezpiecznych, bo tych, które są dla kota toksyczne jest naprawdę sporo. W przypadku roślin domowych, balkonowych i ogrodowych, oznaczonych jako toksyczne – nawet niewielkie ilości mogą wyrządzić kotu ogromne szkody. Unikaj m.in. lilii, monster, filodendronów, skrzydłokwiatów, fikusów i aloesu. Jeśli już są w Twoim domu, znajdź im miejsce poza kocim zasięgiem – np. w zamkniętej szklanej gablocie.
Ściągawka na koniec
Co powinieneś wyciągnąć z dzisiejszego artykułu, przeKocie? Że trawa to całkiem naturalny element kociej diety, po który futrzaki sięgają najczęściej w celu oczyszczenia układu pokarmowego. Co jednak ważne, zielenina zieleninie nie równa – aby zadbać o kocie bezpieczeństwo, podawaj mu tylko taką trawę, która jest dla futrzaka na 100% bezpieczna. Owies, pszenica, jęczmień – koty to lubią. Rośliny ozdobne? Każdą z nich musisz zweryfikować, bo jak się kitku rozpędzi i pogryzie tę toksyczną, na reakcję możesz nie mieć zbyt wiele czasu.
A jak to wygląda u Was, przeKoty? Macie w domu kocią trawkę, a może calutki, zielony koci ogródek? Dajcie znać w komentarzach!

