O kociej komunikacji rozmawialiśmy już nie raz, przeKoty. Ale czy w tej kwestii można kiedykolwiek wymiaudolić za dużo? W końcu czytanie kociej mowy jest jak kuwetowe wykopaliska – sporo sekretów tu drzemie. Co chce Ci powiedzieć Twój kitku, gdy wchodzi do pokoju z radośnie uniesionym ogonem, gdy siada pod krzesłem i miauczy, albo gdy kładąc się w legowisku, patrzy w Twoim kierunku, mrugając powoli? O sekrety, które skrywa kocia mowa zapytaliśmy naszych futrzanych rezydentów: Teddy’ego i Kitku Yodę.

Dlaczego koty miauczą? Kitku Yoda odpowiada
To proste, człowiek! Wy, dwunożni, gadacie między sobą jak najęci – o pogodzie, o obiedzie, o Kaśce z pracy. My, koty, też sporo paplamy, choć głównie z pomocą mowy ciała i zostawianych wszędzie feromonów. Żyjąc u Waszego boku, zauważyliśmy jednak, że nie zawsze rozumiecie, co mamy Wam do przekazania tym spojrzeniem. Dlatego wróciliśmy do bardziej wokalnych form komunikacji – takich, których i tak nie ogarniecie, ale które przynajmniej zwrócą Waszą uwagę.
Ale od początku. Młode kociaki miauczą, aby dać matce znać o swoim położeniu i potrzebach. Wraz z dorastaniem uczą się mowy ciała, a komunikację głosową rezerwują wyłącznie na sytuacje wyjątkowe – na przykład wzywanie służby (ekhm, Opiekuna).
A my, dorosłe koty? Gdy miauczymy, możemy Ci mówić, że:
- Jesteśmy znudzeni – czas wyjąć wędkę i trochę pobiegać.
- Miska jest pusta – dokładaj i nie narzekaj, że jest w połowie pełna.
- Za długo siedzisz – dbamy o Twoją formę, a ponoć spędzanie całego dnia na kanapie nie wpływa dobrze na zdrowie (nas, kotów, to nie dotyczy!).
- Coś jest nie halo – tu musisz założyć czapkę detektywa, bo nie powiemy Ci dokładnie, o co chodzi. Ale jeśli się boimy, widzimy intruza za oknem lub coś nas boli, na pewno usłyszysz o tym głośno.
Które koty są najbardziej rozgadane?
Wśród najchętniej miauczących ras wymienia się często koty syjamskie, bengalskie i syberyjskie. Ale prawda jest taka, że to raczej cecha osobista każdego kitku. W teamie myKotty mamy przykładowo koty szkockie, które z natury uchodzą za ciche. Tymczasem teamowa Tosia to wyjątkowo rozmiauczana plotkara i po każdej dłuższej sesji leżakowania przy oknie musi człowiekom opowiedzieć wszystkie wieści z osiedla. Znamy też ragdolle, które zamiast leniwie leżakować, wyśpiewują swoim człowiekom koncerty od rana do wieczora. Możesz więc spokojnie założyć, przeKocie, że jeśli zaczniesz regularnie rozmawiać do swojego kota i reagować głosem na jego miauknięcia (a nawet naśladować barwę jego miauków), futrzak będzie chętniej miaudolił z Tobą w przyszłości.
PS Jeśli Twój kot to na co dzień cicha myszka, a nagle zaczyna głośno wokalizować, może to być sygnał problemów i desperacka próba zwrócenia Twojej uwagi. Obserwuj kocie zachowanie, a jeśli coś Cię niepokoi – skonsultuj się z lekarzem weterynarii.

Kot mruczy – co to znaczy? Mądrości Teddy’ego
Uruchomienie traktorka to nie byle co. My, koty, robimy to tylko w wyjątkowych sytuacjach i przy wyjątkowych ludziach. Są oczywiście tacy, co mruczą z każdej okazji (nawet, o zgrozo, u weta), ale zasadniczo mruczando uruchamia się u nas w kilku sytuacjach:
- gdy jesteśmy zadowoleni,
- gdy chcemy się uspokoić i wyciszyć przed drzemką,
- gdy nie czujemy się najlepiej i chcemy uśmierzyć swój ból.
Czy możesz się więc cieszyć, gdy Twój kitku wskakuje Ci na kolana, zaczyna ugniatać i mruczy przy tym jak szalony? No jasne! Ale jeśli widzisz, że kot mruczy sam z siebie, leżąc w odosobnieniu, kuląc się pod sobą lub pokazując wyraźne napięcie całego ciała, lepiej sprawdź, czy wszystko gra.

Crème de la crème, czyli kocia mowa ciała
Na deserek zostawiliśmy sobie to, co najlepsze, a zarazem najciekawsze w kociej komunikacji: mowę ciała. Z pomocą pozycji ogona, wibrysów, uszu, napięcia pyszczka i ukradkowych spojrzeń, my, koty, potrafimy przekazać tyle komunikatów, że żaden słownik tego nie ogarnie.
Co powiem Ci ogonem?
- Gdy jest uniesiony do góry lub przypomina znak zapytania, wyraża me zadowolenie i pewność siebie;
- gdy jest luźno opuszczony, to po prostu mój stan bycia – nie mam nic ciekawego do powiedzenia;
- gdy nim “merdam” lub strzelam jak z bicza – wkurzasz mnie! Przestań głaskać i zaczepiać, bo poczujesz siłę moich pazurów.
- gdy swój ogon nastroszę lub trzymam go sztywno do góry, jestem czujny. Być może trochę trzęsę portkami, ale jestem gotów do ataku (lub strategicznej, obronnej ucieczki).
- gdy widzisz, że ogon kulę pod sobą, mogę się bać lub cierpieć. Sprawdź, co w okolicy może mnie stresować.
O kocich sygnałach ostrzegawczych poczytasz także tutaj → https://blog.mykotty.pl/2022/04/25/gdy-kot-mowi-nie-kocie-sygnaly-ostrzegawcze/
Podobne sygnały wyczytasz z moich wąsów i uszu: jeśli są spięte lub przylegają do ciała, jestem zestresowany lub poirytowany. Jeśli luźne lub ciekawsko skierowane do przodu – wszystko jest w porządku, a ja żyję kocim żyćkiem. Grunt to, abyś patrzył, przeKocie, na mój całokształt: mogę machać ogonem jak flagą, ale jeśli jestem w tej chwili przyczajony, z uszami do przodu i wytężonym wzrokiem, wcale się nie złoszczę: ja po prostu łapię muchy!
Na dziś dość już naszego kociego wykładu. Teddy i Kitku Yoda odmeldowują się! A Was, przeKoty i człowieki zostawiamy z pytaniem: jak szybko ogarnęliście to, co mówią Wam Wasze koty? A może wciąż się uczycie? Dajcie znać w komentarzach lub na naszym Facebooku: https://www.facebook.com/myKottypl/

