Jedni boją się pająków, inni wysokości, ciasnych przestrzeni albo nawet… rozmowy przez telefon. Ale czy wiecie, przeKoty, że lęk przed kotami, czyli ailurofobia, także potrafi człowieka całkowicie sparaliżować? Nasi mali, futrzani przyjaciele, z którymi wielu z nas chętnie spędza każdą chwilę, dla niektórych osób stanowią barierę nie do przeskoczenia. Ale dlaczego tak się dzieje i czy istnieją sposoby, które obok terapii mogą pomóc osobom bojącym się kotów? Sprawdźmy to.

Dystans czy lęk: czym tak naprawdę jest ailurofobia?
Nie każdy musi być największym fanem kotów. Doskonale to rozumiemy, choć sami w takim scenariuszu się nie odnajdujemy. Koty bardzo cenią sobie szanowanie wyznaczonych przez nie granic, rutynę, towarzystwo na własnych warunkach i spokój. To nie jest typ zwierzaka dla każdego. Wiemy też, że często koty są krytykowane za załatwianie się w domu, skakanie po blatach i swoją wszechobecność. Na typowy dystans względem kotów mogą przełożyć się też złe doświadczenia z przeszłości. Ailurofobia to jednak znacznie głębiej zakorzeniony problem.
Fobia to poważny, irracjonalny i przeraźliwy strach. Gdy jego powodem są koty, zauważysz, że:
- Osoby cierpiące z powodu ailurofobii wiedzą najczęściej, że ich lęk jest nieproporcjonalny do rzeczywistego zagrożenia. Mają światomość, że tak naprawdę nie ma czego się bać. Ale nie są w stanie swojego lęku powstrzymać.
- Paraliżujący strach może wywołać nie tylko samo obcowanie z kotami. Często wystarczy wyobraźnia i zobaczenie kota z daleka, na zdjęciu, a nawet rozmowa o nim.
- Osoby z lękiem przed kotami, pomimo świadomości swojej fobii, są przekonane o zagrożeniu dla swojego bezpieczeństwa ze strony kota i samo powiedzenie sobie “będzie ok” wcale tego lęku nie zlikwiduje.
Skąd bierze się lęk przed kotami?
Przyczyn może być tak naprawdę wiele, bo obok wspomnianych wcześniej urazów z przeszłości (np. nieprzyjemnych kontaktów z kotem w dzieciństwie), ailurofobia często ma podłoże środowiskowe. Wszyscy znamy przecież legendy o pechu, jakiego przynosi czarny kot przechodzący przez drogę. Albo bajki o groźnych, dzikich kotach, które w głowie dziecka mogą urodzić skojarzenie, że każdy kot jest równie niebezpieczny i należy się go bać. Od wieków koty balansują między uwielbieniem a lękiem – raz czczone w starożytnym Egipcie, innym razem kojarzone z magią i pechem. Nic więc dziwnego, że zdania wielu osób o kotach są skrajne i mocno podzielone.
Ailurofobia może być też przekazywana z pokolenia na pokolenie – nie jako choroba dziedziczna, ale jako wyuczony przez obserwację strach. Bo skoro rodzic wpada w panikę na widok przechodzącego obok kociaka, dziecko szybko wyciąga wnioski, że pewnie jest ku temu ważny powód i naśladuje mamę czy tatę.
Jak rozpoznać ailurofobię?
Czy można bać się kotów i nie cierpieć na ailurofobię? Oczywiście. Objawy psychosomatyczne są jednak trudne do przeoczenia. Na widok kota organizm może wejść w tryb walki o przetrwanie: przyspieszone tętno, duszności, zimne poty, zawroty głowy, nudności. Do tego dochodzą objawy psychiczne: panika, chęć ucieczki, unikanie sytuacji społecznych związanych z kotami. To zdecydowanie utrudnia codzienne życie.

Czy strach przed kotami jest do pokonania?
Jak najbardziej, choć to proces wymagający czasu i pracy pod czujnym okiem specjalisty – psychologa lub psychiatry. To nie tylko kwestia “przełamania się” i odwagi. Potrzeba wypracowania nowych wzorców zachowania i zmiany myślenia, często na długo zanim dojdzie do faktycznego, bezpośredniego i kontrolowanego spotkania z kotem. Ale nawet jeśli znasz osoby, które cierpią z powodu ailurofobii lub w mniejszym stopniu po prostu boją się kotów, Ty też możesz pomóc, przeKocie.
- nigdy nie stawiaj osoby bojącej się kotów w sytuacji, w której będzie zmuszona przebywać w kociej obecności. Takie niespodziewane spotkanie może przynieść więcej szkód niż dobrego, zarówno tej osobie, jak i potencjalnie samemu kotu.
- nie podnoś tematu kotów, nie pokazuj fotek i zabawnych filmików. Jeśli w procesie terapii dotrze do tego etapu i będzie chciał/a podjąć próby, sam/a o to poprosi.
- pokaż wsparcie i zrozumienie: gdy osoba cierpiąca zaczyna wpadać w panikę, zrób, co możesz, aby ułatwić jej wyjście z trudnej sytuacji i odsunąć jakiekolwiek kocie elementy z przestrzeni. Pełne wsparcie i zrozumienie w tak trudnej chwili ułatwia szybsze wyjście z najtrudniejszego etapu.
My, koty, wiemy jedno – strach to nie wstyd. Czasem potrzeba tylko trochę czasu, żeby zaufać i poczuć się bezpiecznie. Dlatego jeśli ktoś się nas boi, dajmy mu przestrzeń. Niech sam zdecyduje, kiedy zrobi pierwszy krok. A my? My będziemy cierpliwie mruczeć w tle – tak na wszelki wypadek.
A Wy, przeKoty – spotkaliście kiedyś kogoś, kto panicznie bał się kotów? Jak sobie z tym radziliście jako dumni kociarze? Podrzućcie swoje historie w komentarzach na naszym Facebooku→ https://www.facebook.com/myKottypl/

