Kto tu rządzi, przeKocie? Kot w domowej przestrzeni: granice, higiena i przyjaźń bez dramatów

Kot na blacie kuchennym, sprawdza garnek

Dla jednych kot surfujący po blacie kuchennym to normalka. Inni mówią: „kocham futrzaka nad życie, ale kuchnia i sypialnia to świętość”. A po której stronie stajecie Wy, przeKoty? Prawda jest taka, że życie z kotami to trochę jak mieszkanie z wyjątkowo ciekawskim współlokatorem. Możecie umawiać się na to, które części domu są wspólne, ale prędzej czy później i tak sprawdzi, co chowasz w szafkach.

Czy jednak powinniśmy pozwalać naszym kotom wchodzić wszędzie, gdzie tylko zechcą? Dziś, przeKoty, pogadamy o tym, jak (i czy w ogóle) wyznaczać granice z kotem – z poszanowaniem naszych, ale i jego, kocich potrzeb. Zostańcie do końca 🙂

Kot dotykający łapką warzyw leżących na desce do krojenia

Kocie łapy na blacie: dlaczego kot chce być wszędzie? 

To nie tak, że robi to na złość. Nie skacze po kuchni, żeby Cię zdenerwować, przeKocie. On zwyczajnie podąża za swoją ciekawską naturą. Kot widzi domową przestrzeń w trzech wymiarach – to, co dla nas jest zwykłą półką, blatem roboczym czy parapetem, dla niego staje się punktem widokowym dającym poczucie bezpieczeństwa, przewagi i kontroli nad otoczeniem. Dzięki temu niełatwo wziąć kota z zaskoczenia. I niczego przed nim nie ukryjesz.

Kot w kuchni ma jednak jeszcze jeden powód, by wspinać się wyżej: obietnicę posiłku. My, człowieki, stale coś na blacie szykujemy – kroimy mięso na obiad, wykładamy zakupy, otwieramy saszetki. Jaki kot odpuściłby nadzorowanie takich atrakcji z bliska! Zamiast więc na siłę próbować ograniczyć kotu widoki, po prostu sprytnie obejdź jego potrzeby:

  • zainstaluj półki, z których kot może legalnie obserwować kuchnię,
  • ustaw przy blacie wysoki drapak, aby futrzak był blisko akcji, ale nie wchodził Ci w paradę,
  • zwolnij parapet, aby mógł spokojnie z niego korzystać (i przy okazji grzać się w słońcu).

Jeśli dasz kotu alternatywę i pokażesz, że jest równie atrakcyjna, z czasem załapie granice, które wyznaczasz. Grunt to nie poddawać się po pierwszej wpadce 🙂

Więcej o zachowaniach niepożądanych i przeKocich sposobach na ich poskromienie znajdziesz na naszym blogu:

Kot w kuchni a higiena – o czym musisz pamiętać, przeKocie?

Powód, dla którego wiele osób jest przeciwnych wpuszczaniu kotów do kuchni, jest prosty: higiena. Nawet najbardziej zgodne, przeKocie pary potrafią mieć w tej kwestii podzielone zdania. Kot, który chodzi po blacie, mógł równie dobrze przed chwilą wyskoczyć z kuwety. A Ty w tym samym miejscu planujesz przygotować kanapki? Nie brzmi to zbyt apetycznie.

Są jednak i dobre wieści. Jeśli kot jest zdrowy, regularnie odrobaczany lub w ogóle niewychodzący, ryzyko przenoszenia chorób jest małe. Opiekunowie świadomi tego, że ich koty upodobały sobie kuchenne spacery, zwykle mają pod ręką środki dezynfekujące i przecierają blaty przed szykowaniem czegokolwiek. To prosty i skuteczny sposób na utrzymanie higieny z kotem w domu, nawet jeśli futrzak traktuje kuchnię jak swoje królestwo.

PS Jeśli musisz karmić kota wyżej (a powody ku temu bywają różne), w miarę możliwości wydziel na to osobną strefę – nie tę bezpośrednio obok kuchenki czy miejsca, w którym kroisz mięcho. Może uda się ogarnąć miejsce na parapecie albo wyspie z dala od głównych blatów kuchennych?

kot w koszu na pranie, wąchający butelkę płynu w łazience

Futrzak w opałach? O bezpieczeństwo zadbaj zawczasu

Odskakując na chwilę od tematów higieny, kot na blacie to także spore ryzyko dla jego zdrowia. Rozgrzana kuchenka, gotująca się zupa, otwarty płomień, ostre noże, łatwe do zrzucenia szklanki. Nawet z kocią gracją, o wypadek tu nie trudno. Niezależnie więc od tego, czy chcesz ograniczyć kotu dostęp do blatów, czy też pozwolisz mu na pełną swobodę, zawsze pamiętaj: 

  • Ostre i delikatne przedmioty wędrują do szafek i szuflad. 
  • Pracująca kuchenka nie pozostaje bez nadzoru.
  • Przyciski na płycie indukcyjnej można zablokować. Zrób to.

To detale, ale często drobna zmiana przyzwyczajeń wystarczy, żebyś nie musiał/a się martwić, gdy zostawiasz kota samego w domu. O bezpieczeństwo zadbaj także w innych domowych strefach, do których kot ma dostęp. W łazience usuń z zasięgu łapy środki czystości, do których mógłby się dostać. Zamykaj pralkę i zawsze sprawdź bęben dwa razy przed jej uruchomieniem. Delikatne dekoracje stawiaj tam, gdzie kot nie ma szans wskoczyć. Wszystkie rośliny sprawdzaj pod kątem bezpieczeństwa dla kotów i wybieraj te, które futrzakowi nie zaszkodzą. Jest ich naprawdę sporo. 

Kot śpiący w pościeli

Sypialnia – strefa relaksu czy pole bitwy o poduszkę?

Sprawy bezpieczeństwa mamy już z głowy, więc przejdźmy do rzeczy przyjemniejszych: drzemkowania. Jeśli Wasze koty są z tych, co pakują się Wam do łóżka i odgrywają mruczando na lepsze zasypianie, wiele przeKotów może Wam pozazdrościć. Wiemy jednak, że nie każdy lubi gościć kota w sypialni i świeżo upranej pościeli i to też jest całkiem zrozumiałe! Powodem mogą być alergie, wspomniana wcześniej kwestia higieny, ale też chęć wyspania się – przy kocie na głowie nie zawsze się udaje. Co robić w takim scenariuszu? 

Zamknięcie drzwi przed kocim nosem jest jak najbardziej OK. O ile sypialnia nie jest jednocześnie Twoim domowym biurem ani jedynym pokojem w domu poza salonem, kot poradzi sobie bez dostępu do niej. Pamiętaj jednak o złotej zasadzie z poprzednich akapitów: kot będzie potrzebował równie atrakcyjnej alternatywy. Spędzaj więc z nim sporo czasu przed pójściem spać. Ustaw legowiska i drapaki w najważniejszych punktach domu. Umieść VIGO lub LUI niedaleko drzwi sypialni – tak, aby kot mógł przywitać Cię gdy tylko wstaniesz. A jeśli kitku i tak przemknie przez drzwi i rozłoży się na łóżku, nie złość się. Zmień pościel i żyj dalej. Niech się futrzak nacieszy 🙂  

Tym, którzy nie mają oporów przed wpuszczaniem kota do sypialni polecamy natomiast: 

Instalację oczyszczacza powietrza – to Twój sprzymierzeniec w walce z alergenami i kłaczkami.  

Regularne czesanie kota – im mniej luźnego futra, tym mniej go na Twojej poduszce.

Wietrzenie sypialni – żeby każdemu lepiej się spało. 

Zmianę pościeli raz w tygodniu, a na poduszce nawet częściej. Cera Ci za to podziękuje.  

Legowisko lub drapak w pobliżu łóżka. Kitku będzie czuł Twoją bliskość bez potrzeby wchodzenia Ci na głowę. 

Kot leżący na drapaku z tektury falistej, przed kanapą

Kłaczkowe negocjacje: złoty środek istnieje! 

Koty to członkowie naszych rodzin. Gdy mieszkają z nami, to oczywiste, że chcą korzystać z całej dostępnej w domu przestrzeni. Jak więc z każdym współlokatorem bywa, nie chodzi tu o budowanie zakazów, a wspólne zrozumienie potrzeb drugiej istoty i znalezienie wspólnego języka. Najprostsza metoda? Jeśli chcesz (lub musisz) kotu coś ograniczyć, daj mu w zamian jeszcze lepszą opcję. 

  • Gdy nie wolno drapać kanapy, wolno drapak LUI stojący tuż obok. 
  • Gdy nie lubisz zakłaczonych foteli, spraw kotu jego własne posłanie
  • gdy musisz powiedzieć „nie”, stosuj bezpieczne metody zniechęcania (folia aluminiowa, taśma dwustronna) – i zawsze proponuj alternatywne „tak”.
  • Zmiany wprowadzaj stopniowo, sprawdzając kocią reakcję. Ostatnie, czego chcesz, to pogorszenie Waszych relacji. 

Granice z kotem to nie dominacja, a partnerska komunikacja. A każdy związek, nawet ten kocio-ludzki, potrzebuje granic i szacunku. Grunt to konsekwencja i świadomość, że czasem każdy lubi złamać zasady 🙂 

A jak to wygląda u Was, przeKoty? Czy Wasze futra mają wstęp wszędzie, czy może potrzebna była praca nad ustaleniem domowych zasad? Podzielcie się swoimi historiami w komentarzach. 

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *