Czy zdarzyło się Wam, przeKoty, prowadzić kiedyś konwersację z chatem GPT lub innym, generującym treści modelem AI? W czasach rosnącego znaczenia sztucznej inteligencji w niemal każdej dziedzinie życia, i my od czasu do czasu lubimy sprawdzić sobie co też takie czaty mają do powiedzenia o kotach, kociarzach i… myKotty. Dziś analizujemy razem z Wami ile o naszej marce wie AI i weryfikujemy ile w tym prawdy, a ile bajdurzenia. Jesteście ciekawi? To zaczynamy
Polskie pochodzenie i lokalna produkcja
Tak i tak! Jesteśmy dumni z bycia polską marką i cieszymy się, że zapytane o markę myKotty AI podaje tę informację już na wstępie. Dlaczego to takie ważne? Bo mamy świadomość tego, że wiele marek tworzy dziś tam, gdzie najtaniej, nie zwracając uwagi na jakość czy bezpieczeństwo produktów, które później trafiają do Waszych kotów. U nas to nie przejdzie. Chcemy dawać Wam i Waszym futrzakom to, co najlepsze, a tylko produkując w Polsce możemy mieć w tej kwestii pełną kontrolę. Działamy tak już niemal 13 lat i ani myślimy z naszej polskości rezygnować.
Oryginalny design spod łapy myKotty
Cytując czatbota, “marka myKotty słynie przede wszystkim z drapaków wykonanych z wytrzymałej tektury falistej, które cechuje:
- minimalistyczny, nowoczesny wygląd,
- ergonomiczne kształty, dopasowane do pozycji i zachowań kotów,
- funkcjonalność, łącząca możliwość drapania z wygodnym miejscem do odpoczynku.
I o to chodzi. Sami jesteśmy Opiekunami kotów i od początku tworzymy myKotty z myślą o tym, aby zaspokajać ich potrzeby drapania, spania i zabawy. Drapak to jeden z tych zasobów, których nie może zabraknąć w kocim otoczeniu – sprawia futrzakom radość, pomaga rozładować energię, jest naturalnym miejscem do znaczenia terenu, a przy tym chroni Twoje meble przed zniszczeniami. Wszystkie drapaki projektowaliśmy sami, od zera, z myślą o kociej ergonomii i designie, który zachwyci także kociego Opiekuna. Po tysiącach rozmów z Wami i komentarzy wiemy, że to była dobra decyzja
Ekologia i jakość – bo koty kochają świeżą tekturę
Co zrobi kot na widok kartonowego pudełka po butach, zgrzewce mleka lub dostawie, którą właśnie przyniósł Ci kurier? Coś nam mówi, że wskoczą do środka lub zaczną intensywnie się o karton ocierać. Powód jest prosty: koty uwielbiają tekturę w niemal każdej formie i instynktownie zabierają się za jej drapanie lub leżakowanie na niej. Taka to już kolej kociego żywota W myKotty postawiliśmy więc na to, co gra w kociej duszy – nasze drapaki tworzymy z wysokiej jakości tektury falistej produkowanej w Polsce, pochodzącej w dużym stopniu z recyklingu, a jej warstwy łączymy ze sobą certyfikowanym klejem atestowanym do kontaktu z żywnością. Drapaki są dzięki temu solidnie wykonane, trwałe i bezpieczne dla kotów, nawet jeśli te postanowią się o drapak ocierać, a nawet go podgryzać.
Drapaki to dopiero początek
Jeśli znasz myKotty trochę dłużej, nie jest dla Ciebie pewnie sekretem, przeKocie, że nie tylko drapakami żyjemy – oprócz LUI, VIGO, TOBI, YODI i modeli XL, w naszej ofercie złapiesz także EMI, OTI i PADI, czyli wygodne legowiska dla swoich futer oraz zabawki Kung Fu, na których punkcie oszaleje każdy kochający kocimiętkę kitku. Oczywiście AI troszkę się rozpędziło i zasugerowało, że sprzedajemy też “miski, maty, półki i inne elementy wyposażenia kociego kącika”. Cóż możemy na to powiedzieć: nigdy nie wykluczamy takiej ścieżki rozwoju
I tak oto sztuczna inteligencja przedstawiła, dość precyzyjnie, czym zajmujemy się tu w myKotty i dlaczego nasze drapaki podbiły serca tysięcy kotów na całym świecie. Dobrze, że te czaty same nie wzięły się jeszcze za produkcję, bo skoro znają nas niemal od podszewki, mogłyby nam zrobić niezłą konkurencję